
Tak, aplikacja webowa Twojej firmy potrzebuje cyberbezpieczeństwa od pierwszego dnia
Jeśli Twoja firma korzysta z aplikacji webowej, odpowiedź jest prosta: bezpieczeństwo aplikacji webowych chroni aplikację przed zatrzymaniem, a dane Twoich klientów przed kradzieżą. Aplikacja webowa to program działający w przeglądarce, na przykład sklep internetowy, system rezerwacji wizyt albo portal, do którego logują się uczniowie. Taki program jest otwarty w internecie przez cały dzień, a każdy, kto ma połączenie, może zapukać do jego drzwi. Cyberbezpieczeństwo to zestaw działań, które nie wpuszczają obcych, wykrywają ich próby i szybko przywracają pracę, gdy coś pójdzie nie tak.
Nasze zdanie jest jasne: nie czekaj na włamanie, żeby pomyśleć o ochronie. Włamanie oznacza, że ktoś bez uprawnień dostał się do Twojego systemu i odczytał dane, zmienił je albo unieruchomił system. Naprawa szkód po fakcie to dni lub tygodnie przestoju, a zaufanie części klientów może już nigdy nie wrócić. Ochrona zbudowana od początku działa spokojnie w tle, a Twoi klienci odczuwają ją tylko jako poczucie bezpieczeństwa.
Nie ma znaczenia, że Twoja firma jest mała. Właściciel apteki sprzedający przez swoją stronę, kierowniczka przychodni przechowująca dokumentację pacjentów i dyrektor szkoły publikujący wyniki uczniów w internecie mają dane, które są cenne dla hakerów. Różnica między tymi, którzy ponoszą straty, a tymi, którzy wychodzą bez szwanku, to często proste kroki podjęte na czas: bezpieczne logowanie, aktualizacje w terminie i sprawdzona kopia zapasowa. Kolejne części wyjaśniają te kroki prostym językiem, a jeśli trafisz na nieznane słowo, jego znaczenie znajdziesz w naszym słowniku pojęć.
Dlaczego hakerzy atakują także małe firmy?
Wielu przedsiębiorców uważa, że hakerzy szukają tylko banków i dużych firm. Przez to odkładają ochronę z roku na rok. Prawda jest taka, że mała firma to wygodny cel, bo zwykle ma słabsze zabezpieczenia, a jej właściciel nie obserwuje, co dzieje się w systemie.
Wyobraź sobie ulicę z dziesięcioma sklepami. Złodziej nie wybiera najbogatszego sklepu, tylko ten, który ma otwarte drzwi. W internecie jest tak samo, z tą różnicą, że tu złodziej w krótkim czasie sprawdza tysiące drzwi.
Ataki są automatyczne i nie wybierają ofiary po nazwie
Większości ataków nie przeprowadza ktoś, kto siedzi akurat przed Twoją stroną. Robią to automatyczne programy zwane botami, które odwiedzają strony jedna po drugiej. Szukają strony logowania, która przyjmuje proste hasła, albo starego oprogramowania ze znaną słabością.
Gdy znajdą otwarte drzwi, wchodzą, nie pytając o wielkość ani nazwę firmy. Dlatego mała przychodnia w spokojnej okolicy mierzy się z tymi samymi próbami co duży serwis. Właściwe pytanie nie brzmi, czy ktoś spróbuje wejść, ale czy zastanie zamknięte drzwi, gdy spróbuje.
Twoje dane są cenne dla innych
Możesz nie widzieć nic szczególnego w liście swoich klientów, ale haker widzi w niej skarb. Imiona, numery telefonów i adresy klientów są sprzedawane i wykorzystywane w oszukańczych wiadomościach. Dokumentacja pacjentów, wyniki uczniów i dane pracowników to wrażliwe informacje, którymi można szantażować ich właściciela.
Jest też rodzaj ataku, który niczego nie kradnie, tylko blokuje Twoje pliki i żąda zapłaty za ich odblokowanie. Nazywa się to ransomware i uderza w firmy, które nie mają sprawnej kopii zapasowej. Wtedy każdy dzień przestoju to bezpośrednia strata, nawet jeśli nie skradziono ani jednego pliku.
Takie straty zostawia po sobie włamanie
Rozmowa o włamaniu pozostaje teorią, dopóki nie zobaczysz, co dzieje się następnego ranka. Strata nie kończy się na jednym urządzeniu czy pliku, ale dotyka klientów, pracowników i reputacji. Znajomość tych strat w szczegółach pomaga realnie ocenić wartość ochrony.
Poniższe przykłady nie są przesadą. Właśnie z tym mierzy się przedsiębiorca, gdy jego aplikacja zostaje zaatakowana bez przygotowania. Każdej z tych strat można zapobiec albo ograniczyć jej skutki znanymi krokami, które omówimy dalej.
Dane klientów wymykają Ci się z rąk
Najczęściej najpierw dochodzi do wycieku danych, czyli dane trafiają do osób, które nie powinny ich widzieć. W sklepie internetowym mogą wyciec adresy, numery i historia zakupów klientów. Potem Twoi klienci dostają fałszywe wiadomości z nazwą Twojego sklepu, w których ktoś prosi o dane karty albo kod, który przyszedł na telefon.
Klient nie odróżnia hakera od Ciebie, bo na wiadomości widzi Twoją nazwę. Dlatego sam system sklepu musi być zbudowany na dobrej ochronie, tak jak system zarządzania sklepem Storek, który łączy sprzedaż, magazyn i dane klientów w jednym chronionym miejscu.
Praca staje w najgorszym możliwym momencie
Atak nie wybiera spokojnego dnia. Twoja strona może przestać działać w sezonie świątecznym, w tygodniu zapisów do szkoły albo w dniu pełnym wizyt w przychodni. Jednym z najbardziej znanych ataków jest zasypanie strony tak dużą liczbą zapytań, że przestaje odpowiadać, a prawdziwi klienci nie mogą się do niej dostać.
W czasie przestoju nie wpływają nowe zamówienia, zdenerwowani klienci dzwonią, a pracownicy zamiast pracować, przepraszają. Jeśli problemem jest włamanie, a nie tylko duży ruch, system może pozostać wyłączony przez kilka dni, aż zakończy się dochodzenie, czyszczenie i bezpieczne ponowne uruchomienie.
Zaufanie znika, a mogą dojść skutki prawne
Klient, którego dane wyciekły z Twojej strony, pamięta to długo. Część klientów odchodzi po cichu, inni opisują swoje doświadczenie w mediach społecznościowych. Wyszukiwarki mogą też wyświetlić ostrzeżenie przy zhakowanej stronie, przez co nowy odwiedzający waha się, zanim wejdzie.
W wielu krajach obowiązują przepisy, które nakładają na firmy obowiązek ochrony danych osobowych, na przykład europejskie rozporządzenie znane jako GDPR. Firma, która zaniedba ochronę, może musieć wyjaśnić, co się stało, powiadomić poszkodowanych i wykazać, że podjęła potrzebne działania. To dokumenty, wysiłek i czas, których można było uniknąć.
Gdzie zwykle kryją się słabe punkty aplikacji webowych?
Słaby punkt, czyli luka, to mały błąd w systemie, który pozwala komuś zrobić coś, na co nie ma zgody. Nie widzisz go, pracując w systemie na co dzień, bo wszystko wydaje się normalne. Jednak ten, kto go szuka, szybko go znajduje.
Z naszego doświadczenia luki powtarzają się w kilku znanych miejscach. Gdy je znasz, możesz zapytać o nie swój zespół lub dostawcę po nazwie.
Logowanie tylko hasłem
Strona logowania to drzwi wejściowe do Twojej aplikacji. Jeśli logowanie opiera się tylko na haśle, kradzież jednego hasła wystarczy, by otworzyć drzwi. Pracownicy często wybierają proste hasła albo używają tego samego hasła na kilku stronach, więc jeśli wycieknie gdzie indziej, otworzy też Twój system.
Znanym rozwiązaniem jest logowanie wieloetapowe. Po wpisaniu hasła system prosi o kod, który przychodzi na telefon pracownika albo do aplikacji w jego komórce. Nawet jeśli haker zna hasło, bez telefonu nie wejdzie. Dodatkowo czasowo blokujemy konto po kilku błędnych próbach z rzędu, żeby boty nie mogły sprawdzać tysięcy haseł.
Programy i wtyczki bez aktualizacji
Każda aplikacja webowa opiera się na innych programach: systemie operacyjnym serwera, języku programowania, bazie danych i gotowych wtyczkach. Serwer to maszyna, na której Twoja strona działa w internecie. Gdy ktoś znajdzie lukę w tych programach, producent wydaje aktualizację, która ją zamyka, a opis luki staje się znany wszystkim, także hakerom.
Tu leży prawdziwe zagrożenie. Strona, której nie aktualizowano od miesięcy, ma opublikowane luki, a haker wie, jak przez nie wejść. Dlatego aktualizacje muszą być stałą pracą z terminem i osobą odpowiedzialną, a nie czymś, o czym przypominamy sobie, gdy pojawi się problem. Zarządzany i monitorowany hosting, taki jak hosting Hostrena, zdejmuje z Ciebie ten ciężar na poziomie serwera.
Zbyt otwarte formularze i uprawnienia
Pole wyszukiwania, formularz kontaktowy i pole do przesyłania plików to miejsca, gdzie odwiedzający może wpisać, co chce. Jeśli system nie sprawdza tego, co zostało wpisane, haker może wpisać polecenia zamiast tekstu i odczytać lub zmienić bazę danych. To jeden z najbardziej znanych błędów z listy OWASP Top 10, uznanej na całym świecie listy najgroźniejszych słabości aplikacji webowych.
Zbyt szerokie uprawnienia to podobne zagrożenie. Recepcjonistka w przychodni nie musi móc usuwać dokumentacji pacjentów, a osoba wprowadzająca dane w sklepie nie musi móc zmieniać cen wszystkich produktów. Gdy każde konto ma więcej uprawnień, niż wymaga praca, kradzież dowolnego konta staje się katastrofą, a nie ograniczonym problemem.
Podstawowe warstwy, które budujemy w każdej aplikacji
Dobra ochrona nie opiera się na jednym zamku. To warstwy ułożone jedna na drugiej, więc gdy haker przejdzie przez jedną, czeka na niego następna. Jak dom z zamkniętymi drzwiami, kamerą i sejfem w środku.
W Linkysoft budujemy te warstwy w aplikacjach webowych i systemach zarządzania już na etapie planowania, a nie po zakończeniu programowania. Powód jest prosty: dodanie ochrony do gotowego systemu jest trudniejsze i trwa dłużej niż zbudowanie jej razem z nim od początku.
Szyfrowanie sprawia, że skradzione dane są bezużyteczne
Szyfrowanie to zamiana danych na kod, który rozumie tylko ten, kto ma właściwy klucz. Szyfrujemy dane w drodze, czyli gdy przesyłane są między urządzeniem klienta a serwerem, żeby nikt nie mógł ich odczytać w internecie. Szyfrujemy je też wtedy, gdy są zapisane w bazie danych.
Korzyść widać w najgorszym dniu. Jeśli ktoś dostanie się do plików bazy danych, zamiast imion i numerów klientów znajdzie bezsensowny kod. Klucze szyfrujące przechowujemy w osobnych sejfach, z dala od samych danych, żeby nie dało się ukraść kluczy i danych jednocześnie.
Każdy pracownik widzi tylko to, czego potrzebuje
Dzielimy uprawnienia według roli w pracy. Lekarz widzi dokumentację swoich pacjentów, księgowy widzi faktury, a recepcja widzi wizyty. Ten sposób nazywa się uprawnieniami opartymi na rolach i sprawia, że każdy błąd czy kradzież konta zostaje ograniczona do małej części systemu.
To szczególnie ważne w systemach z wrażliwymi danymi, takich jak system zarządzania przychodnią i szpitalem Docmz, albo w systemach szkolnych z danymi dzieci. Do tego dodajemy logowanie wieloetapowe dla ważnych kont, zwłaszcza kont kierowników, które mają szersze uprawnienia.
Sprawdzone kopie zapasowe i zapis każdego działania
Kopia zapasowa to kopia Twoich danych przechowywana w innym miejscu, do której wracasz, gdy oryginał przepadnie. Jednak kopia, której nigdy nie sprawdzono, może zawieść w dniu, w którym jej potrzebujesz. Dlatego szyfrujemy i chronimy kopie zapasowe, a także naprawdę testujemy ich przywracanie, żeby wiedzieć, że działają, zanim będą potrzebne.
Ostatnia warstwa to dziennik audytu, czyli zapis tego, kto co zrobił i kiedy. Jeśli zniknie zamówienie albo zmieni się cena, z dziennika dowiesz się, które konto to zrobiło i o której godzinie. Taki zapis pomaga wykryć włamanie, a także rozwiązywać codzienne spory między pracownikami.
Jak test penetracyjny znajduje to, czego nie widzi Twój zespół?
Programista, który zbudował system, wie, jak ma on działać, dlatego trudno mu wyobrazić sobie każdy sposób, by go złamać. Test penetracyjny rozwiązuje ten problem. To bezpieczny i uzgodniony atak, który przeprowadza ekspert myślący jak haker, ale jego celem jest znalezienie luk i przekazanie ich Tobie, zanim znajdą je inni.
Uważamy, że każda aplikacja z danymi klientów lub płatnościami powinna przejść ten test przed uruchomieniem. To podstawowa część naszych usług cyberbezpieczeństwa, zarówno dla nowych systemów, jak i dla tych, które już działają.
Co się dzieje podczas testu?
Ekspert najpierw ustala z Tobą granice testu: które części systemu, w jakie dni i czego nie wolno dotykać. Potem próbuje tego samego, co prawdziwy haker, na stronach internetowych, w aplikacji mobilnej, w sieci i na interfejsach łączących systemy. Łączy automatyczne narzędzia, które szybko sprawdzają system, z analizą człowieka, który wychwytuje błędy niewidoczne dla narzędzi.
Test opiera się na uznanych na świecie metodach, takich jak OWASP i NIST, żeby nie zależał od nastroju ani przypadku. Test jest bezpieczny: nie usuwa Twoich danych i nie zatrzymuje Twojej pracy, bo jego celem jest wykazanie, że luka istnieje, a nie wykorzystanie jej do wyrządzenia szkody.
Co dostajesz na końcu i kiedy powtórzyć test?
Na końcu dostajesz spis napisany jasnym językiem z każdą znalezioną luką. Przy każdej jest proste wyjaśnienie, co może się przez nią stać, jak jest groźna i jak ją naprawić. Po naprawie testujemy ponownie, żeby upewnić się, że luka naprawdę została zamknięta, a nie tylko na papierze.
Jeden test nie wystarczy na zawsze. Każdy duży dodatek do systemu, na przykład nowa bramka płatności albo nowa aplikacja mobilna, może otworzyć drzwi, których wcześniej nie było. Dlatego zalecamy powtarzanie testu po każdej dużej zmianie, a także regularnie, nawet gdy nic się nie zmieniło, bo w programach wciąż odkrywa się nowe luki.
Ochrona trwa także po dniu uruchomienia
Wiele systemów zostaje dobrze zbudowanych, a potem pozostawionych samym sobie. Po kilku miesiącach w programach pojawiają się nowe luki, zmieniają się pracownicy, a nowe funkcje dodaje się w pośpiechu i bez sprawdzenia. System, który był bezpieczny w dniu uruchomienia, sam z siebie bezpieczny nie pozostanie.
Dlatego traktujemy ochronę jako stałą pracę z własnymi narzędziami i osobami odpowiedzialnymi. Kolejne części wyjaśniają, co powinno dziać się każdego dnia i każdego tygodnia oraz co robić, gdy incydent naprawdę się zdarzy.
Stałe skanowanie i monitoring przez całą dobę
Stałe skanowanie oznacza, że narzędzia regularnie sprawdzają Twój system pod kątem znanych luk i ostrzegają zespół, gdy jakąś znajdą. To jak regularny przegląd samochodu zamiast czekania, aż zepsuje się na drodze. Skanowanie wykrywa stare oprogramowanie i błędne ustawienia, zanim zrobią to inni.
Monitoring to oko, które jest otwarte w dzień i w nocy. Jeśli ktoś w kilka minut setki razy próbuje się zalogować albo konto kierownika loguje się w środku nocy z obcego kraju, od razu przychodzi alert. Różnica między wykryciem włamania w godzinę a po kilku tygodniach to różnica między małym problemem a katastrofą.
Tarcza przed aplikacją
Web application firewall to tarcza stojąca między internetem a Twoją aplikacją. Każde zapytanie do Twojej strony najpierw przez nią przechodzi: zwykłe zapytania są przepuszczane, a szkodliwe zatrzymywane. Zatrzymuje na przykład próby wpisywania poleceń w formularzach i boty, które sprawdzają hasła.
Ta tarcza pomaga też przy zasypywaniu strony zapytaniami i odróżnia tłok prawdziwych klientów w dniu promocji od ataku, który chce wyłączyć Twoją stronę. Nie zastępuje naprawy luk w samej aplikacji, ale daje Ci czas i nie dopuszcza większości automatycznych ataków do aplikacji.
Gotowy plan na wypadek incydentu
Nawet przy najlepszej ochronie musisz wiedzieć, co zrobić, gdy coś się stanie. Firma bez planu traci pierwsze godziny na zamieszanie i telefony. Przygotowana firma działa według jasnych kroków, które wszyscy znają:
- Ograniczenie: odcięcie zaatakowanej części, żeby szkoda nie rozeszła się na resztę systemu.
- Dochodzenie: ustalenie, jak i kiedy haker wszedł oraz czego dotknął.
- Czyszczenie: usunięcie każdego śladu, który zostawił, i przywrócenie danych ze sprawnej kopii.
- Zamknięcie luki: naprawa drzwi, przez które wszedł, żeby nie wrócił tą samą drogą.
Twoi pracownicy to pierwsza linia obrony
Najskuteczniejsze ataki nie zaczynają się od luki w kodzie, ale od wiadomości. Pracownik dostaje e-mail, który wygląda na wiadomość z banku lub od szefa, z prośbą o kliknięcie w link i wpisanie hasła. Ta metoda nazywa się phishing i przechodzi przez najlepsze systemy, jeśli da się na nią złapać choć jeden pracownik.
Szkolenie z bezpieczeństwa uczy pracowników rozpoznawać fałszywe wiadomości i nigdy nikomu nie podawać kodu logowania, niezależnie od tego, za kogo się podaje. Uczy ich też od razu zgłaszać każdą podejrzaną wiadomość, zamiast wstydzić się pomyłki. Kilka godzin szkolenia może zapobiec najgroźniejszemu atakowi, jaki może spotkać Twoją firmę.
Od czego zależy zakres prac nad ochroną i ich koszt?
Nie ma jednej oferty pasującej do każdej firmy, bo zakres pracy różni się w zależności od systemu. Strona wizytówka z pięcioma podstronami wymaga dużo mniej pracy niż platforma z płatnościami i tysiącami użytkowników. Wiedza o tym, co zwiększa, a co zmniejsza nakład pracy, pomaga zrozumieć każdą ofertę, którą dostajesz.
Ogólna zasada: im więcej drzwi ma system i im bardziej wrażliwe jest to, co w nim jest, tym więcej pracy wymaga jego ochrona. Poniższe punkty to rzeczy, które sprawdza każdy poważny zespół, zanim oszacuje zakres zadania.
Wielkość aplikacji i wrażliwość jej danych
Liczba stron, rodzaje użytkowników i liczba systemów połączonych z aplikacją poszerzają zakres sprawdzania. System z portalem dla klientów, portalem dla pracowników, aplikacją mobilną i połączeniem z bramką płatności wymaga sprawdzenia wszystkich tych części. System z jedną stroną logowania dla kilku pracowników jest dużo prostszy.
Wrażliwość danych zmienia rachunek. Dokumentacja pacjentów, wyniki uczniów i dane płatnicze wymagają dokładniejszego szyfrowania, szerszego dziennika audytu, a czasem dokumentów potwierdzających zgodność z przepisami. Platforma edukacyjna, taka jak system zarządzania nauczaniem Acad, przechowuje dane uczniów, dlatego wymaga więcej uwagi niż strona z menu restauracji.
Nowa aplikacja czy działająca, zbudowana przez inny zespół?
Nową aplikację łatwiej zabezpieczyć, bo warstwy powstają razem z nią od początku, zgodnie z planem. Działającą aplikację, zwłaszcza zbudowaną przez zespół, którego już nie ma, trzeba najpierw zrozumieć. Kod może nie mieć dokumentacji, programy mogą być stare, a uprawnienia pomieszane.
W takim przypadku zaczynamy od sprawdzenia, które pokazuje prawdziwy obraz, a potem układamy naprawy według zagrożenia. Najpierw zamykamy to, co może spowodować wyciek danych albo przestój, a potem etapami przechodzimy do rzeczy mniej groźnych. Dzięki temu Twoja praca się nie zatrzymuje, a Ty nie wkładasz wysiłku w drobiazgi przed sprawami poważnymi.
Pytania do każdego dostawcy, zanim się zgodzisz
Dobra oferta odpowiada na jasne pytania, a słaba ich unika. Zanim zgodzisz się na jakąkolwiek usługę ochrony, poproś o pisemne odpowiedzi na te pytania:
- Co dokładnie obejmuje sprawdzenie: tylko stronę, czy także aplikację, aplikację mobilną i interfejsy łączące?
- Czy dostaniesz pisemny raport w zrozumiałym języku ze sposobem naprawy każdej luki?
- Czy ponowny test po naprawie jest w umowie, czy osobno?
- Kto pilnuje systemu w nocy i w święta, i jak szybko jest reakcja na alert?
- Co się dzieje w pierwszych godzinach incydentu i kto do kogo dzwoni?
- Czy kod i dane pozostaną w pełni Twoje, jeśli zakończysz współpracę?
Pytania przedsiębiorców o ochronę ich aplikacji
Zebraliśmy tu pytania, które często słyszymy od właścicieli sklepów oraz kierowników przychodni i szkół. Odpowiedzi są krótkie i konkretne, żeby pomóc Ci podjąć decyzję bez wiedzy technicznej.
Jeśli nie ma tu Twojego pytania, więcej pytań znajdziesz na liście pod artykułem i w centrum pomocy na naszej stronie.
Czy dobry hosting wystarczy, żeby chronić moją aplikację?
Dobry hosting chroni serwer, na którym działa Twoja aplikacja. To ważna część, ale nie wszystko. Jeśli w samej aplikacji jest luka, na przykład formularz przyjmujący polecenia albo zbyt szerokie uprawnienia, nawet najlepszy serwer nie powstrzyma hakera przed jej wykorzystaniem. Prawdziwa ochrona łączy zabezpieczony serwer z aplikacją zbudowaną w bezpieczny sposób. Pomyśl o tym jak o domu na bezpiecznym osiedlu: swoje drzwi i tak musisz zamknąć.
Jak poznać, że moja aplikacja została zhakowana?
Niektóre znaki są wyraźne, na przykład strony ze zmienioną treścią, konta, których nikt nie zna, albo skargi klientów na dziwne wiadomości z Twoją nazwą. Inne są ukryte, jak niewyjaśnione spowolnienie czy przekierowywanie odwiedzających na inne strony. Problem w tym, że wiele włamań trwa po cichu tygodniami bez żadnego znaku. Dlatego stały monitoring i dziennik audytu to jedyny sposób, by dowiedzieć się o tym wcześnie.
Czy moja praca stanie podczas testu penetracyjnego?
Nie, zwykle nic się nie zatrzymuje. Ekspert ustala z Tobą z góry, które części sprawdza i w jakich godzinach, oraz unika każdego kroku, który mógłby zakłócić pracę albo usunąć dane. W wrażliwych systemach test można przeprowadzić na wiernej kopii systemu, a nie na wersji, z której korzystają klienci. Dzięki temu dostajesz wyniki, a Twoi klienci niczego nie odczuwają.
Ile trwa zabezpieczenie działającej aplikacji?
Zależy to od wielkości i stanu aplikacji. Pierwsze sprawdzenie małej aplikacji może zająć kilka dni, a duże platformy z wieloma częściami potrzebują tygodni. Po sprawdzeniu przychodzi naprawa, ułożona według zagrożenia: groźne luki zwykle zamyka się najpierw, często w ciągu kilku dni, a reszta prac postępuje etapami.
Czy potrzebuję własnego zespołu bezpieczeństwa w firmie?
Większość małych i średnich firm nie potrzebuje pełnego zespołu na miejscu. Zwykle wystarczy jedna osoba odpowiedzialna za ten temat w firmie i zewnętrzny wyspecjalizowany partner, który zajmie się sprawdzaniem, monitoringiem i reakcją na incydenty. Ważne, żeby obowiązki były spisane i jasne, tak by żadna ze stron nie myślała, że to zadanie drugiej. Im większy system i bardziej wrażliwe dane, tym bliższy nadzór jest potrzebny.
Zacznij od tych trzech kroków w tym tygodniu
Nie potrzebujesz wielkiego planu, żeby zacząć. Pierwszy krok to spisanie wszystkiego, co Twoja firma ma w internecie: strony, sklepu, systemu rezerwacji i aplikacji mobilnej, a także tego, kto ma dostęp do każdej z nich. Drugi krok to włączenie logowania wieloetapowego na każdym koncie kierownika i usunięcie kont pracowników, którzy odeszli. Trzeci krok to jedno pytanie do osoby, która zarządza Twoim systemem: kiedy ostatni raz naprawdę próbowaliśmy przywrócić kopię zapasową?
Potem przychodzi czas na sprawdzenie przez specjalistów. W Linkysoft oferujemy bezpłatny przegląd bezpieczeństwa i konsultację, podczas których sprawdzamy Twoją aplikację i dajemy Ci jasny obraz najgroźniejszych słabych punktów oraz tego, co naprawić najpierw, niezależnie od tego, czy system zbudowaliśmy my, czy inny zespół. Możesz o to poprosić na stronie kontaktowej, a jeśli przed decyzją chcesz przeczytać więcej, praktyczne odpowiedzi znajdziesz w centrum pomocy.